UA-39829806-2

Szukaj

  • 0

Anahita Razmi

Grazyna, 28 czerwiec 2019
Anahita Razmi

Anahita Razmi, artystka, wychowała się w Niemczech, jej ojciec jest emigrantem z Iranu. Całe jej życie to dwie kultury – ta niemiecka i ta irańska. Mieszka i tworzy w Berlinie, ale często odwiedza Iran gdzie ma dużą rodzinę.

Do Polski przyjechała na za zaproszenie GAAB Art. Collectors Summit. Spotykam się z nią w hotelu Warszawa. Okazuje się, że nie tylko jest zdolną artystką, ale też piękną kobietą o magnetycznej osobowości.

Touch: Mój znajomy, który był w Iranie powiedział mi, że to chyba jedyny znany mu kraj, w którym dyskutuje się o miłości tak jak we Włoszech dyskutuje się o jedzeniu.

Anahita: Iran to bardzo zmysłowy kraj. Tak, dla mnie też to jest odkrywcze, te dyskusje o miłości. Wiele rzeczy jest tam zabronionych więc to doświadczanie zmysłowe jest bardzo ważne. W rozmowach, w ubraniu. Chociaż panuje tam bardzo restrykcyjny dresscode. I wcale nie dotyczy on tylko kobiet, mężczyzn też, to ludzie zawsze znajdą jakąś możliwość wyrażania siebie poprzez swój wygląd.

Touch: Czym jest dla Ciebie moda?

Anahita: Myślę o modzie jak o kulturze albo bardziej jak o lustrze, w którym odbija się kultura. To też rodzaj wyrażania siebie.

Touch: Twoja praca, Reign Coats, jinbaori wykonany z dywanu perskiego, to kulturowe nieporozumienie.

Anahita: Tak. Będąc w Japonii odwiedziłam świątynię Kodaijji w Kioto zobaczyłam jinbaori z 16 wieku, który był zrobiony z perskiego dywanu. Ten dywan dostał w prezencie jakiś ważny Samuraj. Jak wiadomo w Japonii nie używano dywanów, a tkanin używano do szycia ubrań. Czyli materiał był z innej kultury i nie było możliwości komunikacji – do czego on służy. Powtórzyłam ten eksperyment. Zleciłam uszycie jinbaori znajomej krawcowej. Ona ma swój zakład w dzielnicy Berlina, w której mieszka wielu imigrantów z Iranu. Ma też duże okna, przez które widać co się dzieje w środku. Wiele osób, które zauważyły, że ona tnie perski dywan było oburzonych. A kiedy dowiadywali się, że to projekt artystyczny na wystawę w Dubaju, kwitowali powiedzeniem „Ci Arabowie mają tyle pieniędzy, że na wszystko ich stać nawet na niszczenie perskich dywanów.” Czyli kulturalne nieporozumienie zostało przeniesione do 21 wieku.

Touch: Nawet kolory maja przypisaną rolę w kulturze. Pomarańczowy to kolor więziennych kombinezonów w USA, biały to kolor panny młodej w chrześcijaństwie lub kolor żałoby w hinduizmie.

Anahita: I to jest bardzo interesujące. To przeniesienie z jednej kultury do innej nigdy nie daje tego samego efektu. To jest transformacja, której wyniku nie jesteś w stanie przewidzieć.

Jednym z moich projektów artystycznych jest kolekcja t-shirtów z napisami po angielsku. Wszystkie t-shirty kupiłam w krajach, w których angielski jest językiem obcym. I wszystkie mają jakiś błąd. Napis na t-shircie to jest pewnego rodzaju komunikat, którym chcesz się podzielić z innymi. Ten t-shirt do ciebie mówi, ale ma trudności z przekazem. Zastanawiam się jak to się dzieje, że ten komunikat ma być, ale jednocześnie błąd powoduje, że się zmienia i jest niezrozumiały. Jaką przeszedł drogę.

Touch: Mojej koleżanki tata zaprosił do domu japońskich przedsiębiorców. Działo się to w latach 70. Jej mama bardzo chciała uhonorować gości nie tylko jedzeniem. Uszyła sobie kimono, na którym wyhaftowała japońskie znaki, które znalazła na jakiejś kartce.

Japońscy goście byli lekko skonfundowani i okazało się, że napis oznaczał smacznie i tanio. Dziś ludzie robią sobie tatuaże w językach, których nie rozumieją.

Anahita: Ja też mam taki tatuaż po persku. Jest to w pewnym sensie gra słów i oznacza – this is not Iranian – to nie jest po irańsku (persku) lub to nie jest irańskie.

Często też pytana wymyślam co ten tatuaż znaczy. Ale nawet ci, którzy mówią po persku gubią się o co chodzi.

Touch: W jednej z Twoich prac artystycznych bawisz się logo firmy Eastpack. Przerobiłaś je na middleeastpack i naszyłaś na plecakach.

Anahita: Tak, kiedy je pokazałam w galerii jeden plecak leżał pod ścianą. To od razu wzbudziło niepokój wśród zwiedzających. Sama chodzę z takim plecakiem. Kiedy jeżdżę metrem i trzymam go na kolanach, widzę reakcję osoby siedzącej naprzeciwko. Najpierw się przygląda, potem widzi, że coś jest nie tak, a jak już przeczyta to jest lekko zaniepokojona albo pyta się o co chodzi.

Touch: Jakie jest główne przesłanie twojej sztuki?

Anahita: Chodzi mi o zmuszenie do innego myślenia o rzeczach, które nas otaczają. O zmianę perspektywy i zmianę percepcji.

Zdjęcia z archiwum artystki i Galerii Carbon12 Gallery

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów